UWAGA!

 

Wnioski wizowe należy osobiście lub za pośrednictwem osoby trzeciej złożyć w Rosyjskim Centrum Wizowym (adres: Kraków, ul. Królewska 57; Centrum Biurowe Biprostal S.A., Klatka 1 / 1st floor; strona internetowa: http://vfsglobal.com/russia/poland/ telefon+48 (12) 425 60 66)  lub osobiście w Konsulacie Generalnym Rosji w Krakowie po uprzednim zarejestrowaniu się na stronie: Zapisać się w sprawie wizy (english version). 

Konsulat Generalny jest czynny w poniedziałek, środę, piątek od 8:30 do 12:30.


Aktualności

Powrót

Fragment stenogramu briefingu oficjalnego przedstawiciela MSZ Rosji Marii Zakharovej, Moskwa, 21 stycznia 2016 r.

O stosunku władz polskich do rocznicy wyzwolenia Warszawy spod okupacji niemieckiej

 

Jeszcze jeden temat, który, ku wielkiej przykrości, stał się popularny. Chodzi o stosunek władz polskich do wszystkiego, co jest związane z wynikami II wojny światowej, a także do pamięci historycznej.

17 stycznia 2016 r. w Warszawie odbyły się tradycyjne uroczystości w związku z 71. rocznicą wyzwolenia polskiej stolicy spod okupacji niemieckiej. Po raz pierwszy w ich przygotowaniu brały udział tylko organizacje społeczne i kombatancie. Przy tym zgodnie z decyzją Ministra Obrony Polski Pana A.Macierewicza uroczystościom nie udzielono honorowej asysty wojskowej oraz orkiestry wojskowej.

Zapewne, w ten sposób polskie władze poprzez działania praktyczne wzmacniają pewną nową „rzeczywistość i politykę historyczną”. Jesteśmy głęboko rozczarowani takim podejściem.

Niestety, nasze nadzieje na chociażby elementarny ludzki hołd pamięci i przestrzeganie prawdy historycznej tam, gdzie ona jest niezaprzeczalna, nie zostały spełnione. Chcę również przypomnieć to, o czym powinien wiedzieć każdy Polak: podczas wyzwolenia Polski z nazizmu poległo ponad 600 tys. radzieckich żołnierzy i oficerów, i to jest fakt niezaprzeczalny. Z punktu widzenia zdrowego rozsądku temu faktowi nie można ani zaprzeczyć, ani go zniekształcić. Chciałoby się mieć nadzieję, że tak właśnie będzie również w Polsce, i tę liczbę nasi polscy koledzy i obywatele będą pamiętać.

 

O zakazie wjazdu dziennikarzom rosyjskim

Na zakończenie chciałabym zaznaczyć bardzo smutną i niepokojącą tendencję. Regularnie mówimy o rozpoczętej kampanii przeciwko dziennikarzom rosyjskim w krajach UE i nie tylko, chodzi o kraje zachodnie w całości. Dzisiaj chciałabym mówić o przykładach na kontynencie europejskim. Obecnie nasi koledzy europejscy zaczęli przechodzić od teorii do praktyki.

Niestety, nie dobiegła końca historia z rosyjskim dziennikarzem L.Sviridovem, przedstawicielem MIA ”Rossiya segodnya”. Warszawa i polskie władze zrobiły „wszystko, co możliwe”, aby L.Sviridov nie miał możliwości wjazdu do żadnego kraju strefy Schengen. L.Sviridov w swoim wywiadzie oświadczył, iż żadnego sądu w związku z jego wydaleniem nie było, posiedzenie sądowe dopiero ma się odbyć. Dziennikarz wyraził zamiar walki do końca, wzięcia udziału w obronie własnego dziennikarskiego imienia profesjonalnego. Możliwe, że to jest reakcja na dążenie dziennikarzy dojść do prawdy. To jest właśnie to, w czym nasi zachodni koledzy bezpodstawnie, bez żadnych przykładów w praktyce obwiniają Rosję, mówiąc, że walczymy z odmiennymi poglądami, przeszkadzamy w pracy dziennikarzom zachodnim itd. Po co to się robi? Oczywiste jest, że w celem jest uniemożliwienie pojawienia się jakiejkolwiek opinii alternatywnej w warunkach jednobiegunowości informacyjnej. Na serio wydaje mi się, że te sprawy próbuje się przedstawić jako pokazowe, a mówiąc po prostu zastraszyć. Jeśli dziennikarze będą mówić po swojemu, a nie w sposób, potrzebny Europie, rozprzestrzeniać alternatywny punkt widzenia, to czeka na nich ten sam los. Zostaną naruszone plany życiowe dziennikarzy, oni sami zostaną pozbawieni prawa na pobyt itd.

Co dotyczy rosyjskiego korespondenta L.Sviridova, to podkreślę, iż w oparciu jedynie na te dane, które mamy dzięki staraniom naszej Ambasady w Warszawie, ale również mając na uwadze oświadczenia samego L.Sviridova, wobec niego ani razu nie zostały postawione żadne zarzuty. Po prostu trwa „wypędzenie” dziennikarzy rosyjskich z przestrzeni informacyjnej, a teraz już również fizyczne, z tych krajów, gdzie ich obecność jest uważana za niepożądaną.

W związku z tym, liczymy na odpowiednią reakcję światowej wspólnoty dziennikarskiej, a także Przedstawiciela OBWE ds. wolności mediów, co dla nas jako resortu dyplomatycznego jest szczególnie ważne. Jeśli nam znów powiedzą, że tych przypadków nie widziano i o nich nie słyszano, przypomnimy o nich: skierujemy odpowiednie listy, będziemy komentować itd.