UWAGA!

                                

UWAGA!
SZANOWNI PAŃSTWO!
Rosyjskie urzędy konsularne w Polsce przyjmują wnioski wizowe wypełnione wyłącznie elektronicznie w języku rosyjskim bądź angielskim i wydrukowane za pomocą specjalnej strony internetowej Departamentu Konsularnego MSZ Rosji: http://visa.kdmid.ru
Wnioski wizowe należy osobiście lub za pośrednictwem osoby trzeciej złożyć w Rosyjskim Centrum Wizowym (adres: Kraków, ul. Królewska 57; Centrum Biurowe Biprostal S.A., Klatka 1 / 1st floor; telefon: +48 (12) 425 60 66)  
lub osobiście w Konsulacie Generalnym Rosji w Krakowie po uprzednim zarejestrowaniu się na stronie: Zapisać się w sprawie wizy (english version). 
Konsulat Generalny jest czynny w poniedziałek, środę, piątek od 8:30 do 12:30.
KRAKOW Helpline: +48 12 425 60 65; +48 22 102 17 35; +48 22 397 17 87

Aktualności

Powrót

Z odpowiedzi rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa na pytania środków masowego przekazu podczas jego wizyty w Republice Białorusi, Mińsk, 21 listopada 2018

Pytanie: Dzień wcześniej członkowie Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej odrzucili wszystkie propozycje Rosji dotyczące zapewnienia wyważonej pracy organizacji i zatwierdzili zwiększenie budżetu w celu nadania atrybutowych funkcji Sekretariatowi Technicznemu. W świetle tych wydarzeń, jak Pan widzi przyszłość organizacji i interakcji między Rosją a Organizacją ds. Zakazu Broni Chemicznej?

Siergiej Ławrow: Skomentowaliśmy już tę niezdrową i niezwykle niebezpieczną sytuację zarówno za pośrednictwem Ministerstwa Spraw Zagranicznych, jak i delegacji rosyjskiej, która uczestniczyła w posiedzeniu Konferencji Państw Stron Konwencji o Zakazie Broni Chemicznej. Sytuacja jest alarmująca. Wbrew wszystkim normom - Konwencji o Zakazie Broni Chemicznej, normom prawa międzynarodowego w zakresie dokumentów konwencyjnych - decyzję o przekazaniu Sekretariatowi Technicznemu funkcji identyfikowania i ustalania sprawców podjęto głosowaniem ze złamaniem obowiązujących przepisów proceduralnych. Udzielenie organowi technicznemu funkcji, które są bezpośrednią prerogatywą Rady Bezpieczeństwa ONZ, oznacza rozpoczęcie ataku na fundamenty prawa międzynarodowego. To nie przypadek, że nasi zachodni koledzy coraz mniej używają terminu "prawo międzynarodowe". Mówią o pewnym "porządku opartym na regułach". Konwencja o Zakazie Broni Chemicznej, która jasno i jednoznacznie opisuje, w jaki sposób powinien działać Sekretariat Techniczny Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej, jest prawem międzynarodowym. Można go zmienić tylko na podstawie procedur przewidzianych przez samą Konwencję – wprowadzając poprawki, omawiając je, przyjmując i ratyfikując. Sposób, w jaki nasi zachodni koledzy radzą sobie z tym problemem, jak zmieniają istotę samej konwencji poprzez podejmowanie decyzji i głosowanie (wiemy, że towarzyszyła temu cała seria kroków, w tym szantaż i przekupstwo), nie jest już prawem międzynarodowym, ale jest "Porządkiem opartym na regułach". Jego reguły zachodni koledzy chcieliby ustalić według własnego uznania, całkowicie lekceważąc opinie innych. Stanowisko osób myślących podobnie jak my było bardzo wyraźnie zaznaczone we wspólnym oświadczeniu na konferencji Państw Stron Konwencji. To 27 państw, poważna grupa państw. W oświadczeniu tym odnotowano kategoryczne odrzucenie działań podjętych przez kraje zachodnie.

Teraz musimy przeanalizować obecną sytuację, nasze dalsze stosunki z Organizacją ds. Zakazu Broni Chemicznej. Nie uważam, że należy wyciągać pochopne wnioski. Teraz trzeba z trzeźwą głową zobaczyć, jaka jest możliwość uratowania najważniejszego narzędzia prawa międzynarodowego w sprawie nieproliferacji broni masowej jakim jest Konwencja o Zakazie Broni Chemicznej. Wraz z naszymi sojusznikami z Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, którzy również wspólnie wczoraj ogłosili wspólną deklarację, skonsultujemy się w sprawie najbardziej optymalnych kroków w tej sytuacji.

Pytanie: Dziś jesteśmy świadkami niebezpiecznego trendu - dewaluacji ogólnie przyjętych norm i zasad prawa międzynarodowego, bezprecedensowego braku zaufania na świecie. Jaka jest Pana wizja przyszłego systemu zapewniającego globalne i regionalne bezpieczeństwo? Czy jest "światło na końcu tunelu"?

Siergiej Ławrow: Już mówiłem o zagrożeniach, przed którymi stoi prawo międzynarodowe, w warunkach polityki Zachodu, która sztucznie utrzymuje swoją dominację w sprawach międzynarodowych. Jest to przykre, ponieważ w interesie całej społeczności międzynarodowej byłoby wspólne opracowywanie podejść do współczesnych zagrożeń, a nie jednostronne podejście i podporządkowywanie wszystkich innych pod własną wizję. Zagrożenia te utrzymują się. Co więcej, rosną.

Wspomniałem, że z uniwersalnego narzędzia prawa międzynarodowego – Konwencji o Zakazie Broni Chemicznej - próbują uczynić posłuszne narzędzie do promowania zachodniej polityki poprzez inwazję na prerogatywę Rady Bezpieczeństwa ONZ. Coś podobnego może się także wydarzyć z Konwencją o Zakazie Broni Biologicznej i Toksycznej (BTWC), która została przyjęta, ratyfikowana i weszła w życie przed wieloma latami. My jednak, z całym szeregiem innych państw, które odpowiedzialnie podchodzą do biologicznego zagrożenia, do problemu nierozprzestrzeniania biologicznej broni i jej zniszczenia, w żaden sposób nie możemy wypracować stworzenia mechanizmu weryfikacji tej Konwencji – tego, jak państwa – strony wypełniają swoje zobowiązania. Głównym powodem, dla którego nie możemy stworzyć takiego mechanizmu, jest stanowisko Stanów Zjednoczonych, które kategorycznie zablokowały wszystkie propozycje Rosji i innych krajów, aby utworzyć taką strukturę na początku 2000 roku. Teraz Stany Zjednoczone, za pośrednictwem Sekretariatu ONZ, zaczynają promować inicjatywę, aby stworzyć tam pewną strukturę, dającą jej władzę, jaką powinien posiadać mechanizm międzypaństwowy, międzyrządowy. Ponownie podejmowana jest próba wywierania nacisku na międzynarodowych urzędników w celu promowania własnego podejścia dla ominięcia legalnych procedur. To niepokojąca praktyka.

Istnieje wiele przykładów takich działań w innych obszarach. Będziemy nadal szczerze o tym rozmawiać, zadawać pytania naszym zachodnim partnerom. Próbują uciec od poważnej dyskusji na ten temat, ale jestem przekonany, że nie będą w stanie "zrolować" i "ukryć pod dywanem" tej sytuacji. Będą musieli odpowiedzieć na uzasadnione zaniepokojenie, które istnieją nie tylko w Rosji, ale także w wielu innych państwach.

Pytanie: Ostatnio słyszymy, z jednej strony, oświadczenia, na przykład od sekretarza stanu Państwa Związkowego Grigorija Rapoty, że Rosja i Białoruś finalizują porozumienie w sprawie wzajemnego zniesienia wiz, z drugiej strony istnieje propozycja utworzenia punktu kontrolnego. „Czerwonej Górki"- w naszej opinii rzeczy wzajemnie się wykluczające. Czy może Pan skomentować to?

Siergiej Ławrow: Jesteśmy odpowiedzialni za negocjacje prowadzone w ramach tzw. "Umowy wizowej". Ostatnia runda odbyła się zaledwie kilka dni temu na szczeblu delegacji. Każda z delegacji jest utworzona w składzie międzyresortowym. Następnym krokiem do osiągnięcia ostatecznego porozumienia będzie, moim zdaniem, koniec listopada - początek grudnia, kiedy eksperci powinni ponownie, już w ramach wspólnej grupy roboczej ds. migracji, przejrzeć pozostałe kwestie (myślę, że pozostały kwestie techniczne). Ostatnia runda odnotowała dość poważny postęp. W dniu 13 grudnia planowane jest powołanie Rady Ministrów Państwa Związkowego, podczas której spodziewamy się przedłożyć ten projekt umowy do podpisu.

Pytanie: Czy będziemy potrzebować tych punktów kontrolnych po podpisaniu umowy?

Siergiej Ławrow: Szczerze mówiąc, nie jestem świadomy problemów, o których wspominacie w kontekście punktów kontrolnych. Wiem, że zbliżająca się umowa powinna w zadowalający sposób usunąć wszystkie obawy, które dotyczą obu stron.

Pytanie: Były Sekretarz Generalny NATO, Anders Fogh Rasmussen, w przeddzień powiedział, że Sojusz Północnoatlantycki chętnie zaakceptuje Republikę Białorusi, ale pod warunkiem, że nasz kraj podąży drogą Ukrainy i Gruzji. Mówią, że w przypadku Aleksandra Łukaszenki jest to niemożliwe, dlatego opozycja należy wspierać opozycję. W rzeczywistości wzywał do obalenia reżimu w naszym kraju. W jaki sposób traktowane są takie stwierdzenia i dlaczego w ogóle zostały sformułowane?

Siergiej Ławrow: Аnders Fogh Rasmussen dawno wyrobił sobie odpowiednią reputację. Na Waszym miejscu nie dziwiłbym się. Słyszałem, że on teraz pracuje na zasadzie dobrowolności jako doradca prezydenta Ukrainy, dlatego trudno oczekiwać od niego niezależnej opinii.

Pytanie: Czy mógłby Pan skomentować oświadczenie Wysokiego Przedstawiciela Unii Europejskiej ds. Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa Federica Mogherini, że Rosja nie powinna kontrolować statków na Morzu Azowskim, brzmiące w kontekście zagrożenia kolejnymi sankcjami?

Siergiej Ławrow: To już jest rodzaj manii, która pojawiła się dawno wśród naszych kolegów z Unii Europejskiej. Uważają, że Morze Czarne jest ich dziedzictwem, w gruncie rzeczy ignorując fakt, że istnieje Organizacja Współpracy Gospodarczej Państw Morza Czarnego, w której są obserwatorami. Niemniej jednak, mieszkańcy UE od dawna twierdzili, że Morze Czarne i tak zwane "trzy terytoria morskie" (Morze Czarne, Bałtyk, Morze Adriatyckie) są strefą, w której Unia Europejska odgrywa główną rolę.

Co się tyczy konkretnej sytuacji na Morzu Azowskim, nie usłyszałem żadnych wypowiedzi, obaw z Brukseli, kiedy Ukraińcy całkowicie bezprawnie zatrzymali nasze statki rybackie tylko dlatego, że wpłynęły do portów na Krymie. Jest to absolutne lekceważenie wszystkich międzynarodowych norm prawnych, w tym norm międzynarodowego prawa morskiego.

O Morzu Azowskim. W tej sytuacji, gdy Unia Europejska zaczęła się niepokoić, radziłbym, przed złożeniem jakichkolwiek oświadczeń i podpisaniem czegoś, przeczytać umowę między Rosją i Ukrainą z 2003 r., z której jasno wynika, że kontrola niektórych statków bezwzględnie wpisuje się w obowiązujące umowy między Moskwą a Kijowem, które określają status Morza Azowskiego jako wód terytorialnych obu państw.