UWAGA!

UWAGA!
Szanowni Państwo, 

W celu złożenia dokumentów wizowych zachęcamy interesantów do kontaktu z

Rosyjskim Centrum Wizowym w Krakowie:

 

Adres:

ul. Królewska 57, (Klatka 1 / 1st floor)

30-081 Kraków, Polska

 

Godziny pracy:

Składanie wniosków:

08:00 - 14:00 - we środy i piątki, za wyjątkiem dni świątecznych.

Odbiór paszportów:

08:00 - 15:00 - we środy i piątki, za wyjątkiem dni świątecznych.

 

Call centre  : +48-22-397-17-87 (08:00 - 15:00 - od poniedziałku do piątku); 

Infolinia w Krakowie: (12) 425-60-66 (08:00 - 15:00 - we środy i piątki).

e-mail: info.rupol@russia-visacentre.com

Rosyjskie urzędy konsularne w Polsce przyjmują wnioski wizowe wypełnione wyłącznie elektronicznie w języku rosyjskim bądź angielskim i wydrukowane za pomocą specjalnej strony internetowej Departamentu Konsularnego MSZ Rosji: http://visa.kdmid.ru

Aktualności

Powrót

Wywiad Ambasadora Rosji w Polsce Sergeya Andreeva dla Agencji „ITAR-TASS” (udzielony 9 kwietnia, opublikowany 10 kwietnia 2019 r.)

Panie Ambasadorze, 3 kwietnia br. ukazał się w rosyjskiej „Nowej Gazecie” wywiad Ambasadora Polski w Rosji Włodzimierza Marciniaka, w którym on twierdzi, że „trajektorie rozwoju naszych krajów się rozchodzą”, że „coraz bardziej przestajemy się rozumieć”. Czy Pan się z tym zgadza?

 

Mój szanowny kolega Ambasador Marciniak wskazuje na rzadkie oficjalne spotkania, ale przy tym zauważa, że, całkowicie rzecz biorąc, kontaktów między naszymi krajami jest dosyć sporo, stopniowo odnawia się po gwałtownym spadzie w latach 2014-2015 współdziałanie w gospodarce, Polska pozostaje jednym z naszych większych partnerów handlowych.

Pan Ambasador nawołuje do wznowienia dialogu politycznego i zarzuca stronie rosyjskiej brak chęci cokolwiek zmieniać.

Przypomnę jednak, że to polskie władze wiosną 2014 r. oświadczyły nam, że w związku z wydarzeniami na Ukrainie wstrzymują kontakty polityczne z Rosją, energicznie poparły i nadal popierają sankcje zachodnie przeciwko Rosji, zrezygnowały z przeprowadzenia w 2015 r. Roku Kultury Rosji w Polsce i Roku Kultury Polski w Rosji, w 2016 r. zawiesiły obowiązywanie reżimu bezwizowego ruchu przygranicznego dla mieszkańców Obwodu Kaliningradzkiego i sąsiednich regionów Polski.

Otóż już od pięciu lat słyszymy od polskich osób oficjalnych prawie wyłącznie pretensje wobec Rosji i jej kierownictwa, w głównych polskich mediach toczy się zacięta kampania antyrosyjska według zasady „o Rosji albo źle, albo wcale”, w kraju rozpalane są lęki na temat zagrożenia rosyjskiego, agentury, „wojny hybrydowej”, ingerencji i td.

Kilka lat temu w Polsce zostało wszczęte ponowne śledztwo w sprawie okoliczności katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 roku, w której zginęli Prezydent Polski Lech Kaczyński i towarzyszące mu osoby – i jest ono prowadzone z oczywistym oskarżycielskim nastawieniem wobec Rosji. Polskie władze rozpętały szeroką i otwarcie spolityzowaną kampanię przeciwko współpracy energetycznej między Rosją a UE, przede wszystkim przeciwko projektowi „Nord Stream 2”.

Wreszcie Pan Ambasador ani słowem nie upomniał się (a dziennikarz „Nowej Gazety” uprzejmie nie pytał) o zainicjowanej przez polskie władze wojnie przeciwko pomnikom radzieckich żołnierzy-wyzwolicieli. Zresztą, według polskiej oficjalnej polityki historycznej nie wyzwalali oni Polski, lecz okupowali. Chociaż gdyby nie Zwycięstwo Związku Radzieckiego nad Niemcami hitlerowskimi, za które tylko na terenie Polski 600 tys. radzieckich żołnierzy i oficerów oddało swoje życie, nie byłoby dzisiaj takiego państwa na mapie i naród polski nie żyłby na własnej ziemi.

Takie podejścia naszych polskich partnerów rzeczywiście w żaden sposób nie sprzyjają porozumieniu między nami. Nie postrzegamy po ich stronie gotowości do normalizacji stosunków dwustronnych, a bez tego jedno-dwa spotkania niczego nie zmienią.

 

Ambasador Marciniak zwraca szczególną uwagę na „zachowanie władz Federacji Rosyjskiej po katastrofie smoleńskiej 2010 roku”, brak ich gotowości do zrozumienia znaczenia tego problemu dla polskiego społeczeństwa i zwrotu Polsce wraku prezydenckiego samolotu. Nie wyklucza on tego, że wrak będzie zostawał w Rosji jeszcze przez 20 lat i uważa, że nierozwiązywanie tej kwestii poważnie szkodzi reputacji Rosji.

 

Po 2010 r., kiedy pod Smoleńskiem zginęli Prezydent Lech Kaczyński i towarzysząca mu delegacja, Rosjanie i kierownictwo rosyjskie głęboko i szczerze współczuli narodowi polskiemu. Władze rosyjskie w tych ekstremalnych warunkach zrobiły wszystko co było możliwe, żeby na prośbę strony polskiej w jak najkrótszym czasie zrealizować najbardziej niezbędne procedury, jak najszybciej przekazać jej zwłoki ofiar i zorganizować szczegółowe śledztwo, wyjaśniające przyczyny i okoliczności katastrofy. Te przyczyny i okoliczności od dawna i dobrze są znane – zostały one przedstawione w raportach naszego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) i polskiej „komisji Millera” z 2011 r. Do tragicznych skutków doprowadziły przede wszystkim złe warunku pogodowe i błędy załogi samolotu.

Jednak przez cały ten okres śledztwo polskie nie zaprzestaje prób odnalezienia dowodów na to, że do katastrofy przyczyniła się Rosja. Takich dowodów jak nie było, tak i nie ma, nikt z rzeczywiście poważnych fachowców nie kwestionuje wyników raportów MAK i komisji Millera, jednak w tej sytuacji rosyjski Komitet Śledczy jest zmuszony do tego żeby dalej badać wnioski i wersje, które są wysuwane przez stronę polską, – w rezultacie śledztwo rosyjskie nie może zostać zakończone, wrak samolotu zaś jako dowód rzeczowy w tej sprawie zgodnie z prawem rosyjskim powinien zostawać w posiadaniu naszego śledztwa.

Pretensje mojego polskiego kolegi w sprawie działań władz rosyjskich po katastrofie lotniczej uważam za absolutnie bezpodstawne, a pytania odnośnie tego, co będzie za 20 lat, i narażenia reputacji na szwank byłoby stosowne skierować do śledztwa polskiego.

 

Co Pan powie w sprawie apelu Pana kolegi o rozwijanie kontaktów instytucjonalnych w sferze gospodarki oraz – jeżeli strona rosyjska nie chce wznowienia pracy Grupy do spraw trudnych – prowadzenia dialogu intelektualnego w jakichś innych formatach?

 

Formatem instytucjonalnym w gospodarce jest Rosyjsko-Polska Międzyrządowa Komisja ds. Współpracy Gospodarczej (Komisja), na czele której stoją Minister Transportu Rosji Jewgienij Ditrych i Minister Infrastruktury Polski Andrzej Adamczyk. Posiedzeń Komisji nie organizuje się od 2013 roku. Do roku 2016 strona rosyjska jeszcze zadawała naszym polskim partnerom pytania na ten temat, jednak odpowiedzi nie otrzymywała – na tym właśnie wszystko zamarło. Teraz Komisja formalnie ma przewodniczących, jednak u jej głównych mechanizmów roboczych – podkomisji na określonych kierunkach współpracy – współprzewodniczących po stronie polskiej na razie nie ma, dlatego nie mamy z kim rozmawiać.

Co się tyczy zaś Grupy ds. Trudnych, Wynikających z Historii Stosunków Rosyjsko-Polskich (Grupa), – w swoim czasie została ona stworzona pod auspicjami MSZ Rosji i Polski w celu odciążenia od tych bolesnych tematów rosyjsko-polskiego dialogu politycznego. Obecnie dialog polityczny wskutek decyzji strony polskiej nie istnieje – dlatego ponowne uruchomienie Grupy nie ma sensu. A ponadto w sytuacji, kiedy w Polsce likwiduje się pomniki żołnierzy radzieckich, których nazywa się okupantami, nie widzimy sensu w szukaniu kompromisów z taką polską polityką historyczną.

Przy tym fachowego dialogu i współpracy między rosyjskimi i polskimi uczonymi-historykami wcale nie zaprzestano: we wrześniu zeszłego roku w Warszawie odbyło się kolejne posiedzenie Komisji rosyjskich i polskich historyków, kontynuuje się praca nad wspólnym podręcznikiem metodyki nauczania historii stosunków rosyjsko-polskich w szkołach średnich – ten projekt jest realizowany z inicjatywy kierownika naukowego Instytutu Historii Powszechnej Rosyjskiej Akademii Nauk profesora Aleksandra Czubariana.

Jesteśmy jak najbardziej za wzmacnianiem więzi humanitarnych i kulturalnych między Rosją a Polską. W przeszłości główną platformą dialogu intelektualnego między naszymi krajami było Forum Społeczne, ale i ono się nie odbywa od 2013 r. Współprzewodniczącym po stronie rosyjskiej jest Leonid Draczewski, po stronie polskiej zaś współprzewodniczącego nie ma po odejściu z tego stanowiska znanego reżysera filmowego Krzysztofa Zanussiego. Wielu polskich intelektualistów, nastawionych na konstruktywny dialog z Rosją, otwarcie mówi nam, że w tej atmosferze, która istnieje dziś w Polsce wokół stosunków z naszym krajem, wolą nie ryzykować i zawiesić kontakty z rosyjskimi kolegami do lepszych czasów.

 

Ambasador Polski widzi w rosyjskiej polityce zagranicznej „problem kognitywny” – uważa, że trudno ją zrozumieć, jak w przypadku z przyłączeniem Krymu, rosyjskimi manewrami wojskowymi przy granicach krajów członkowskich NATO, które stwarzają zagrożenie nieprzewidzianych wypadków i niezamierzonych konfliktów.

 

Jeśli chodzi o okoliczności powrotu Krymu do rodzimej przystani – są one absolutnie zrozumiałe i były już wielokrotnie wyjaśniane przez rosyjskie kierownictwo.

A ćwiczeń wojskowych przy naszych zachodnich granicach i granicach sojuszniczej z nami Białorusi kraje NATO organizują znacznie więcej, niż nasze Siły Zbrojne na zachodnim kierunku. I to nie Rosja, tylko NATO odmawia dialogu między specjalistami wojskowymi na temat środków zapobiegania przypadkowym incydentom, brzemiennym w niebezpieczne skutki. I zwiększanie obcej – amerykańskiej i natowskiej – obecności militarnej na polskim terytorium wcale nie wzmocni europejskiego bezpieczeństwa, jak również bezpieczeństwa Polski, – tym więcej że państwa NATO i tak już znacznie wyprzedzają Rosję i ze względu na rozmiar budżetów wojennych, i ze względu na wspólny potencjał sił zbrojnych m.in. w regionie europejskim.

Rozwiązanie zaś „problemu kognitywnego” rosyjskiej polityki zagranicznej dawno temu podpowiedział Winston Churchill: trzeba po prostu się liczyć z rosyjskimi interesami – wtedy nie trzeba będzie narzekać na brak zrozumienia.

Wiele razy mówiliśmy naszym polskim kolegom, że jesteśmy gotowi do normalnych dobrosąsiedzkich stosunków, ale jesteśmy nimi zainteresowani nie więcej, niż strona polska, stawiać nam warunków nie ma sensu. Należy zaprzestać wysuwanie wobec nas nieuzasadnionych pretensji i żądań, nie dopuszczać do niewłaściwych wypowiedzi i czynów, w spokojnej atmosferze ze wzajemnym szacunkiem omawiać kwestie polityki zagranicznej i relacji dwustronnych. Jeżeli pojawi się na to wola polityczna ze strony polskiej, Rosja nie będzie z tym zwlekała.