UWAGA!

O trybie przekroczenia rosyjsko-białoruskiego odcinka granicy państwowej Federacji Rosyjskiej przez obywateli państw obcych oraz osoby nie posiadające obywatelstwa.

 

 

Przepisy prawa rosyjskiego (Ustawa Federalna z dnia 15 sierpnia 1996 roku Nr 114-ФЗ „O trybie wyjazdu z Federacji Rosyjskiej i wjazdu do Federacji Rosyjskiej", Ustawa Federacji Rosyjskiej z dnia 1 kwietnia 1993 roku Nr 4730-1 „O granicy państwowej Federacji Rosyjskiej") stanowią, że obywatele państw obcych oraz osoby nie posiadające obywatelstwa są uprawnieni do wjazdu na terytorium Federacji Rosyjskiej tylko przez określone punkty przekroczenia granicy państwowej po obowiązkowej odprawie granicznej.

Na trasach komunikacji drogowej i kolejowej przecinających rosyjsko- białoruski odcinek granicy państwowej Federacji Rosyjskiej nie ma przejść granicznych przeznaczonych do ruchu międzynarodowego i nie jest dokonywana kontrola graniczna osób i pojazdów. Przekroczenie rosyjsko-białoruskiej granicy państwowej przez wszystkie kategorie obywateli państw trzecich i osoby nieposiadające obywatelstwa niezależnie od posiadania wizy lub zezwolenia na pobyt stały lub czasowy na terytorium Rosji i Białorusi z wykorzystaniem transportu samochodowego i kolejowego będzie stanowiło naruszenie przewidzianego normami międzynarodowymi trybu przekroczenia granicy państwowej Federacji Rosyjskiej.

Od maja 2017 roku dla obywateli państw trzecich stało się możliwe przekroczenie rosyjsko-białoruskiej granicy państwowej za pomocą transportu lotniczego w relacji między Republiką Białoruś a Federacją Rosyjską. Przy tym wobec obywateli państw obcych i osób nie posiadających obywatelstwa przybywających z Republiki Białoruś oraz odlatujących w przeciwnym kierunku na lotniskach rosyjskich stosowana jest kontrola graniczna.

Ponadto należy mieć na uwadze, że obywatele państw obcych i osoby nie posiadające obywatelstwa podróżujący transportem lotniczym tranzytem przez terytorium Federacji Rosyjskiej do Republiki Białoruś nadal mają obowiązek uzyskania rosyjskiej wizy tranzytowej.

Wszystkie kategorie obywateli państw trzecich i osób nie posiadających obywatelstwa zgodnie z normami prawa międzynarodowego i prawa krajowego Federacji Rosyjskiej mogą przybywać do Federacji Rosyjskiej i wyjeżdżać z Federacji Rosyjskiej przez wielostronne (dwustronne) przejścia graniczne otwarte dla ruchu międzynarodowego (lotów międzynarodowych).

Wykaz przejść granicznych przez granicę państwową Federacji Rosyjskiej został ustalony na mocy Rozporządzenia Rządu Federacji Rosyjskiej z dnia 29 listopada 2017 roku Nr 2665-p.


 

Weszła w życie nowelizacja Ustawy Federalnej z dnia 7 czerwca 2013 r. nr 108-ФЗ „O przygotowaniu i przeprowadzeniu w Federacji Rosyjskiej Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej FIFA 2018 roku, Pucharu Konfederacji FIFA 2017 i wprowadzeniu zmian do poszczególnych aktów ustawodawczych Federacji Rosyjskiej", zgodnie z którą widzom Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej na podstawie Paszportu kibica (FAN ID) został otwarty wielkokrotny bezwizowy wjazd do końca roku! 
Szczegółowa informacja jest dostępna na stronie oficjalnej:
 https://www.fan-id.ru 

W związku z powyższym kibice posiadający karty FAN ID mogą prosić o wydaniu swoim bliskim krewnym (małżonkom, dzieciom, wnukom, wnuczkom, rodzicom, dziadkom) rosyjskich dwukrotnych wiz na okres do 3 miesięcy.

Szczegółowa informacja jest dostępna pod numerem telefonu Rosyjskiego Centrum Wizowego w Krakowie: (12) 425 60 66; (12) 425 60 65; (22) 102 17 35; (22) 397 17 87


                                

UWAGA!
SZANOWNI PAŃSTWO!
Rosyjskie urzędy konsularne w Polsce przyjmują wnioski wizowe wypełnione wyłącznie elektronicznie w języku rosyjskim bądź angielskim i wydrukowane za pomocą specjalnej strony internetowej Departamentu Konsularnego MSZ Rosji: http://visa.kdmid.ru
Wnioski wizowe należy osobiście lub za pośrednictwem osoby trzeciej złożyć w Rosyjskim Centrum Wizowym (adres: Kraków, ul. Królewska 57; Centrum Biurowe Biprostal S.A., Klatka 1 / 1st floor; telefon: +48 (12) 425 60 66)  
lub osobiście w Konsulacie Generalnym Rosji w Krakowie po uprzednim zarejestrowaniu się na stronie: Zapisać się w sprawie wizy (english version). 
Konsulat Generalny jest czynny w poniedziałek, środę, piątek od 8:30 do 12:30.
KRAKOW Helpline: +48 12 425 60 65; +48 22 102 17 35; +48 22 397 17 87

 

From January 2018, Russia introduced the Tax Free system - nowadays, foreign citizens who have made purchases in Russia can get VAT refund and save up to 11% of the purchase price. You can use Tax Free service in a number of shopping centers and shops  in the in the cities-participants of the Tax Free System.

VAT Refund can be received when purchasing goods that are not excisable.
Excisable goods - alcohol, tobacco, and some kind of perfumery and cosmetic products. 

You may get VAT Refund if: 

  • You made purchases on the total amount of at least 10 000 rubles per one day in one store.
  • You are not an EEU citizen (EEU countries include Armenia, Belarus, Kazakhstan, Kyrgyzstan, Russia).
You take your goods outside the customs territory of the EEU (except for the export of goods through the territory of the States-members of the EEU) through checkpoints  across the State border of the Russian Federation, a list of which is approved by the Government of the Russian Federation.

Aktualności

Powrót

Wywiad ministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Ławrowa dla słowackiej gazety „Prawda”, opublikowany 28 sierpnia 2018 roku

Pytanie: W Europie wyraźnie wzmacniają się pozycje populistów, co dobitnie pokazały, na przykład, wyniki wyborów we Włoszech czy w Austrii. Czyżby było to na rękę Rosji?

Siergiej Ławrow: Wie Pan, staramy się nie myśleć w ten sposób i nie operować takim systemem pojęć. Jednak z praktycznego punktu widzenia ważne jest, żeby rozumieć, iż rosyjska polityka zagraniczna jest pozbawiona zabarwienia ideologicznego, a głównym kryterium, według którego oceniamy naszych partnerów, jest stopień ich gotowości do rozwoju równouprawnionych i obopólnie korzystnych stosunków z Federacją Rosyjską przy przestrzeganiu przepisów prawa międzynarodowego i z zachowaniem szacunku wobec wzajemnych interesów. W tym sensie przynależność partyjna czy ideologiczna tych czy innych sił politycznych, które stanęły u władzy w wyniku demokratycznego wyrażenia woli obywateli, nie odgrywa dla nas ważnej roli.

Chciałbym podkreślić: Rosja jest gotowa na konstruktywną współpracę ze wszystkimi partnerami, którzy okażą wzajemne zainteresowanie, nie tylko w Europie. Jesteśmy przy tym gotowi współpracować w takim zakresie, na jaki wyrażą zgodę nasi partnerzy. Wychodząc z takich założeń, aprobujemy nastrój rządów całego szeregu krajów Europy, wśród których znajduje się również Słowacja, na utrzymanie opartego na wzajemnym szacunku dialogu z Rosją. Jestem przekonany, że zdecydowana większość mieszkańców Europy jest zainteresowana tym, żeby ich kontynent rozkwitał w pokoju i nie ma ochoty powracać do konfrontacji z epoki „zimnej wojny”.

Chyba nie trzeba przypominać, iż sama Rosja jest krajem europejskim, a Unia Europejska jest nie tylko naszym sąsiadem, lecz również niezwykle ważnym partnerem handlowo-gospodarczym. Dlatego też, oczywiście, uważnie obserwujemy procesy polityczne i społeczne zachodzące w państwach europejskich. Nie jest nam obojętne, co się dzieje „u naszych bram”.

Jeśli chodzi o zawartą w pytaniu ocenę niektórych działaczy politycznych jako populistów, wolę nie korzystać z tego rodzaju etykietek. Powiedziałbym raczej, iż chodzi w szczególności o polityków, na których głosuje wielu obywateli krajów europejskich. Oznacza to, iż takim politykom udało się swoimi pomysłami i programami działań odpowiedzieć na oczekiwania wyborców, między innymi, zaproponować im swoje sposoby rozwiązania problemów, z którymi boryka się dzisiaj Europa.

Pytanie: Ostatnio Rosja jest często oskarżana o ingerencję w politykę wewnętrzną innych krajów, łącznie z kampanią wyborczą w USA, z zastosowaniem portali społecznościowych, m. in. Facebooka. W zachodniej prasie pojawiają się materiały dotyczące udziału w tym incydencie Agencja Badań Internetowych w Petersburgu. Jak skomentuje Pan tę sytuację?

Siergiej Ławrow: Powiem od razu, żeby nie było żadnych wątpliwości: nigdy nie ingerujemy w sprawy wewnętrzne innych państw. To nie jest nasza metoda. Tym właśnie, nawiasem mówiąc, różnimy się od krajów, dla których takie praktyki stały się niemalże ulubionym narzędziem promowania własnych interesów geopolitycznych. Wystarczy przypomnieć sobie o ingerencji z zewnątrz w wydarzenia Arabskiej Wiosny czy też sprowokowanie antykonstytucyjnego przewrotu na Ukrainie. Przez wiele lat obserwujemy nieprzerwane próby oddziaływania na procesy wewnątrzpolityczne w Rosji. A więc ci, którzy nas o coś oskarżają, sami maczają w tym palce.

Jeśli chodzi o toczoną ostatnimi czasy bezprecedensową pod względem skali antyrosyjską kampanię informacyjną, chciałbym powiedzieć rzecz następującą. Insynuacje dotyczące „rosyjskiej ingerencji” w wybory prezydenckie w USA są snute już od dwóch lat. Istnieją poważne podstawy do stwierdzenia, że kampania ta ma pochodzenie wybitnie wewnątrzamerykańskie, ponieważ demokratyczna administracja, która ją zainicjowała, przegrała wybory i zamiast tego, żeby się do tego przyznać i spokojnie odejść, obarczyła winą za swoją porażkę wyimaginowanych „rosyjskich hakerów” i zaczęła wdrażać w świadomość społeczeństwa skierowaną już przeciwko kandydatowi z partii republikańskiej, który osiągnął zwycięstwo, wątek nieistniejącej „zmowy z Rosją”. Szczerze mówiąc, bardzo się dziwię, z jaką łatwością ten nieuzasadniony temat został postawiony w centrum wewnątrzamerykańskiej dyskusji społeczno-politycznej.

Przez cały ten czas stanowczo prosimy amerykańskich kolegów, żeby przedstawili nam jakieś fakty na potwierdzenie tego zarzutu. Jednak faktów po prostu brak. Już drugi rok proponujemy Amerykanom utworzenie dwustronnej grupy roboczej do spraw cyberbezpieczeństwa, żeby omawiać i likwidować wzajemne obawy, związane m. in. z wywieraniem wpływu na procesy wyborcze w obu państwach. Na razie Waszyngton uchyla się od profesjonalnej wymiany opinii. Widocznie nie jest gotowy na prowadzenie merytorycznych rozmów.

Jeśli chodzi o petersburską Agencję Badań Internetowych, o której Pan wspomniał, agencja ta kwestionuje w amerykańskich sądach zarzuty przedstawione na początku roku przedsiębiorcy Jewgienijowi Prigożynowi i jego pracownikom. Na ten temat wypowiadał się już publicznie prezydent Rosji Władimir Putin. Po pierwsze, nie chodzi o udział rosyjskiego państwa. Przechodząc do realiów amerykańskich, proszę zwrócić uwagę na to, czym zajmuje się George Soros. Proszę spróbować zapytać Departament Stanu. W odpowiedzi usłyszą Państwo, że jest to jego prywatna sprawa, a amerykańskie władze nie mają z tym nic wspólnego. Ponadto nie działa on wbrew prawu.

Po drugie, czy faktycznie ktoś naprawdę wierzy w to, że restaurator z Rosji, który umieszcza jakieś posty na portalach społecznościowych, może wpłynąć na wybory w takim potężnym mocarstwie, jakim są Stany Zjednoczone? Samo to podejrzenie wystawia na pośmiewisko cały system polityczny USA, przedstawiając tamtejszą demokrację jako domek z kart.

Chciałbym dodać, że 20 lat temu Rosja zainicjowała dyskusję na temat problemu bezpieczeństwa informacyjnego pod egidą ONZ. Obecnie nasz kraj na wielu platformach stanowczo wzywa społeczność międzynarodową do uchwalenia w toku przyszłej sesji Zgromadzenia Generalnego ONZ rezolucji zawierającej zasady odpowiedzialnego zachowania krajów w przestrzeni informacyjnej. Wychodzimy z założenia, że tego rodzaju dokument będzie należytym zabezpieczeniem przed usiłowaniami dokonania zamachu na suwerenność państwową w środowisku cyfrowym.

Pytanie: Po długim oczekiwaniu w Helsinkach odbyło się spotkanie Władimira Putina i Donalda Trumpa, przy czym, jak przyznali sami liderzy, nie darzą się oni wzajemnym zaufaniem. Pomimo tego negocjacje trwają. Co mogą zmienić takie spotkania w stosunkach dwustronnych i w globalnej polityce?

Siergiej Ławrow: Rzeczywiście było by to naiwne liczyć na to, że po szczycie między Rosją a USA od razu uda się odbudować pełne zaufanie. To całkiem naturalne, że każdy z prezydentów broni interesów własnego kraju, o czym Władimir Putin wspomniał na konferencji prasowej dotyczącej wyników rozmów z Donaldem Trumpem w Helsinkach, które odbyły się 16 lipca. Niewątpliwie jednak część naszych interesów się pokrywa zarówno w zakresie agendy dwustronnej, jak i globalnej. Oczywiste jest również to, że negatywna dynamika stosunków jest szkodliwa dla obu krajów, tworząc dodatkowe poważne zagrożenia dla całej architektury bezpieczeństwa międzynarodowego.

W Helsinkach szefowie państw potwierdzili obustronne dążenie do poszukiwania punktów styku i możliwości pokonania istniejących rozbieżności. Zgodzili się również, że w całym szeregu dziedzin konstruktywna i obopólnie korzystna współpraca rosyjsko-amerykańska jest absolutnie niezbędna. Dotyczy to w szczególności utrzymania stabilności strategicznej, walki z terroryzmem międzynarodowym i innymi wyzwaniami współczesności, uregulowania regionalnych sytuacji kryzysowych czy też rozwoju dwustronnych stosunków handlowo-gospodarczych. Obecnie opracowywane są konkretne kroki, które można byłoby podjąć w celu nawiązania skutecznej współpracy w różnych obszarach.

Problem polega jednak na tym, że na tych stosunkach w dalszym ciągu silnie odbija się koniunktura wewnątrzpolityczna w USA. Jak już wcześniej wspomniałem, pewne siły w waszyngtońskim establishmencie rozdmuchują antyrosyjską histerię i próbują blokować wszelkie pozytywne zmiany w dwustronnych stosunkach. Nieprzypadkowo od razu po spotkaniu w Helsinkach Donald Trump znalazł się w ogniu krytyki przeciwników, a w Kongresie zaczęto przygotowywać nowe inicjatywy skierowane przeciwko naszemu krajowi.

Na tym tle również Administracja zachowuje się niezbyt konsekwentnie. Pomimo zapewnień Amerykanów co do gotowości do dialogu, w dalszym ciągu stykamy się z nieżyczliwymi działaniami, zaostrzającymi już i tak trudną sytuację we wzajemnych stosunkach. Na przykład 8 sierpnia ogłoszono podjęcie nowych działań antyrosyjskich pod pretekstem naszego rzekomego udziału w „sprawie Skripalów”. Zaczęto nam od razu grozić dalszym wzrostem nacisku, jeśli nie przekonamy USA, że nie będziemy już stosować broni chemicznej i biologicznej. Takie żądania trudno traktować poważnie. Brzmią one dziwnie, szczególnie jeśli uwzględnimy, że w odróżnieniu od Stanów Zjednoczonych Rosja całkowicie zlikwidowała swój arsenał broni chemicznej. Potwierdziła to Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej.

My z naszej strony będziemy w dalszym ciągu działać spokojnie i pragmatycznie, reagując na wszystkie ekscesy zgodnie z zasadą wzajemności. Ma się rozumieć, próby rozmów z Rosją językiem ultimatum są skazane na porażkę. Pozostajemy otwarci na budowanie zwykłych stosunków z Waszyngtonem w oparciu o wzajemny szacunek i faktyczne uwzględnianie wzajemnych interesów.

Pytanie: Ukraina jest jednym z najtrudniejszych tematów związanych z Rosją dla krajów Zachodu, które uznają przyłączenie Krymu do Rosji za aneksję i wprowadziły sankcje antyrosyjskie. Moskwa zareagowała na to wprowadzeniem własnych ograniczeń. Czy możliwy jest powrót Krymu w granice Ukrainy, żeby zlikwidować powstałe sprzeczności?

Siergiej Ławrow: Ten temat został ostatecznie zamknięty. Krym jest integralną częścią Federacji Rosyjskiej. Obecnie proces integracji półwyspu w ogólnorosyjskiej przestrzeni politycznej, prawnej i społeczno-gospodarczej został całkowicie ukończony. Zgodnie z planem budowane są kluczowe obiekty infrastruktury regionalnej. Mieszkańcy półwyspu zostali objęci wszystkimi przewidzianymi przez przepisy prawa rosyjskiego działaniami w zakresie zabezpieczenia i wsparcia socjalnego. Na Krymie zapanowała atmosfera międzyetnicznej zgody – przede wszystkim dzięki uwzględnieniu interesów wszystkich narodowości.

Chciałbym podkreślić, że ponowne przyłączenie Krymu do Rosji nastąpiło w ścisłej zgodności z przepisami prawa międzynarodowego. Po tym, jak w Kijowie doszło do antykonstytucyjnego zamachu stanu, a ze strony ukraińskich skrajnie nacjonalistycznych ugrupowań zaczęły rozbrzmiewać otwarte groźby pod adresem rosyjskojęzycznych mieszkańców Krymu, ludność półwyspu skorzystała z umocowanego w Karcie Narodów Zjednoczonych prawa samookreślenia. Wyrażona w referendum wola mieszkańców półwyspu pozwoliła im uniknąć tragedii bratobójczych walk, które kijowskie władze wszczęły przeciwko własnym obywatelom na południowym wschodzie kraju, w Donbasie.

Odwiedzający Krym przedstawiciele zagranicznych kręgów społeczno-politycznych i biznesowych, w tym z państw europejskich, mogą przekonać się na własne oczy, że mieszkańcy Krymu są pewni słuszności podjętego przez nich w marcu 2014 roku wolnego wyboru łączącego ich losy z Rosją. Korzystając z okazji, chciałbym zaprosić czytelników gazety na Krym, żeby sami sprawdzili, jak się dzisiaj żyje na tym półwyspie i na ile faktyczny stan rzeczy różni się od tych dziwnych opisów, które czasami można przeczytać w prasie europejskiej.

Pytanie: Rosja popiera militarnie rząd syryjskiego prezydenta B. al-Asada, który, zgodnie z informacjami z całego szeregu źródeł, ucieka się nawet do stosowania substancji trujących przeciw własnym obywatelom. Co zmusza Moskwę do wspierania reżimu w Damaszku?

Siergiej Ławrow: Rosyjscy wojskowi znajdujący się na terenie Syrii na zaproszenie wybranego zgodnie prawem rządu tego kraju udzielają pomocy narodowi syryjskiemu w walce z terroryzmem międzynarodowym.

Przypomnę, że do połowy 2015 roku ISIS dynamicznie rozszerzał swój „kalifat” – w jego władaniu znalazło się prawie 70% terytorium Syrii. Przestępcza działalność ugrupowań terrorystycznych, która wylała się za granice Bliskiego Wschodu, zyskała globalny charakter. Krwawe akty terroru były przeprowadzane w różnych miejscach, również w miastach europejskich. Europę zalała fala uchodźców. Działania prowadzonej przez USA tzw. „Koalicji zwalczającej Państwo Islamskie”, utworzonej z obejściem Rady Bezpieczeństwa ONZ i bez koordynacji z władzami syryjskimi, okazały się nadzwyczaj nieefektywne.

Dzięki zdecydowanym działaniom rosyjskich wojskowych oraz dynamicznym krokom dyplomatycznym, siłom ISIS i innym ugrupowaniom terrorystycznym zadano zabójczy cios. Powtórzę, że stanowiły one najpoważniejsze zagrożenie dla całej społeczności międzynarodowej. Co najważniejsze, udało się zachować syryjską państwowość.

Dzisiaj podstawowym kierunkiem naszych wysiłków w Syrii pozostaje pomoc w osiągnięciu możliwie jak najszybszego uregulowania politycznego na podstawie rezolucji 2254 Rady Bezpieczeństwa ONZ i z uwzględnieniem wyników Syryjskiego Kongresu Dialogu Narodowego w Soczi. Razem z partnerami Rosja realizuje inicjatywę w zakresie powrotu syryjskich uchodźców i osób wewnętrznie przesiedlonych do miejsc ich dotychczasowego zamieszkania. Czeka nas wiele pracy związanej z odbudową zniszczonej infrastruktury i gospodarki kraju.

Jeśli chodzi o oskarżenia rządu Syryjskiej Republiki Arabskiej dotyczące stosowania broni chemicznej, do tej pory nie przedstawiono żadnych dowodów, m. in. w związku z głośnym incydentem w mieście Duma, który miał miejsce 7 kwietnia br. Nie znaleziono tam ani śladów zastosowania broni chemicznej, ani ofiar, ani poszkodowanych, ani świadków. Znaleźli się natomiast ludzie, którzy brali udział w realizowanych przez słynne „białe hełmy” inscenizowanych nagraniach rzekomego „ratowania poszkodowanych w ataku chemicznym”.

Pomimo braku dowodów, 14 kwietnia Stany Zjednoczone i ich sojusznicy nanieśli zmasowane uderzenie rakietowo-bombowe na terytorium Syrii, które zagroziło całemu procesowi uregulowania w tym kraju. Stanowiło to naruszenie fundamentalnych zasad prawa międzynarodowego, ducha i litery Karty Narodów Zjednoczonych. Jest to dobitny przykład tego, kto i w jaki sposób działa w temacie Syrii.

Pytanie: Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump oświadczył, że projekt gazociągu Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec dzieli Europę. Czy w Pana opinii chodzi tu o argumenty polityczne czy gospodarcze?

Siergiej Ławrow: Spekulacje na temat tego, że Rosja rzekomo dąży do osłabienia czy rozdarcia Europy, są absurdalne. Niezmiennie opowiadamy się za rozszerzaniem szerokiej i równoprawnej współpracy na całym kontynencie europejskim w oparciu o zasadę równego i niepodzielnego bezpieczeństwa. Rozwiązanie tego zadania miała na celu m. in. znana inicjatywa prezydenta Federacji Rosyjskiej W. W. Putina związana z tworzeniem wspólnej przestrzeni gospodarczej i humanitarnej od Atlantyku do Pacyfiku.

Nord Stream 2 ma wyłącznie handlowy charakter. Realizacja tego projektu ma na celu dywersyfikację tras dostaw gazu i likwidację zagrożeń tranzytowych. Ostatecznym celem jest zaspokojenie rosnącego popytu gospodarek państw europejskich na zasoby energetyczne oraz wzmocnienie bezpieczeństwa energetycznego całego kontynentu europejskiego. Chodzi tu również, nawiasem mówiąc, o poziom pozytywnej wzajemnej zależności gospodarczej Rosji i Unii Europejskiej leżącej u podstaw obopólnie korzystnych stosunków i stabilności na kontynencie europejskim.

Cel wspomnianego przez Pana oświadczenia prezydenta Stanów Zjednoczonych jest dla wszystkich jasny. Chodzi o to, żeby promować amerykańskie interesy gospodarcze i energetyczne w Europie. Zależy mu w szczególności na tym, żeby zmusić kraje UE do finansowania budowy drogiej infrastruktury i zakupu płynnego gazu z USA, którego cena jest 30-40% wyższa w porównaniu z gazem z Rosji. O tym, która wersja jest lepsza, zadecydują Europejczycy.